top of page
Szukaj

Asfaltowe starty jako test formy przed górami

  • Zdjęcie autora: Angelika Noga
    Angelika Noga
  • 16 gru 2025
  • 1 minut(y) czytania

Jeśli trenujesz głównie pod biegi górskie, to pewnie myślisz: "Po co mi asfalt, skoro w górach i tak tempo nie ma znaczenia?"


A jednak – krótki start asfaltowy może powiedzieć o Twojej formie więcej, niż niejedno długie wybieganie po szlaku.


Dlaczego warto czasem "zejść na asfalt"?

W górach wiele zależy od trasy, pogody, przewyższeń. Dwa biegi o tej samej długości mogą dać zupełnie inne wyniki. Na asfalcie wszystko jest czarno na białym.Tempo, tętno, reakcja organizmu – widzisz dokładnie, gdzie jesteś z formą.


Jakie dystanse mają sens?

5 km – pokazuje Twoją prędkość i ogólną dynamikę (świetny na test VO2max)

10 km – sprawdza, jak radzisz sobie z tempem przez dłuższy czas

Półmaraton – idealny test przed biegami ultra do 50 km


Nie chodzi o życiówki – chodzi o informację zwrotną:

  • Jak się czujesz?

  • Jak się regenerujesz?

  • Co trzeba poprawić?


Co jeszcze zyskujesz?

Przetestujesz strój, buty i żele

Przypomnisz sobie stres startowy i atmosferę biegu

Wzmocnisz głowę – krótki bieg „na tempo” uczy koncentracji

Złapiesz luz i pewność siebie – szczególnie ważne po zimie lub kontuzji


Kiedy warto wplatać asfaltowe zawody?

Na 4–6 tygodni przed górskim startem – jako „testówka”

Po cyklu treningowym ukierunkowanym na tempo lub interwały

Po przerwie, żeby sprawdzić, czy forma wraca


Podsumowanie

Nie trzeba być „asfaltowcem”, żeby korzystać z asfaltowych zawodów. To nie zdrada gór, tylko świadoma decyzja treningowa. Dobrze zaplanowany start na 5 czy 10 km może pomóc:

-poprawić czucie tempa

-zdiagnozować słabości

-dodać wiary w siebie przed większym wyzwaniem w górach


Ja startuję na asfalcie – nie dla wyniku, tylko żeby lepiej wejść w sezon. I moim zawodnikom też to często polecam.

 
 
 

Komentarze


© 2025 Angelika Noga

bottom of page